Wróżenie z ręki Caravaggia – obraz o niebezpieczeństwach życia i ułudzie sztuki

Caravaggio, Wróżenie z ręki, Musei Capitolini - Pinacoteca Capitolina

Caravaggio, Wróżenie z ręki, Musei Capitolini - Pinacoteca Capitolina

Wybitny włoski historyk sztuki Roberto Longhi (odkrywca Caravaggia) twierdził, że nikt tak dobrze nie potrafi oddać aktualności życia jak wchodzący w nie młody artysta, wdychający wszystko, co go otacza. Co widział ponad dwudziestoletni, przybyły z Lombardii Caravaggio na rzymskich ulicach? Nieprzebrany tłum młodych mężczyzn, którzy podobnie jak on przyjechali nad Tybr w poszukiwaniu pracy, przygody i sławy. Były tam też nieliczne kobiety – służące, praczki, przekupki, prostytutki, stręczycielki i wreszcie Cyganki, poszukujące „zwierzyny” młodej i niedoświadczonej, gdyż taka najłatwiej ulegała pokusie.

Caravaggio, Wróżenie z ręki, Musei Capitolini - Pinacoteca Capitolina
Caravaggio, Wróżenie z ręki, fragment, Musei Capitolini - Pinacoteca Capitolina
Caravaggio, Wróżenie z ręki, Musei Capitolini - Pinacoteca Capitolina
Caravaggio, Powołanie Mateusza na apostoła, fragment, kaplica Contarellich, kościół San Luigi dei Francesi
Wróżenie z ręki, Caravaggio, Luwr, Paryż

Wybitny włoski historyk sztuki Roberto Longhi (odkrywca Caravaggia) twierdził, że nikt tak dobrze nie potrafi oddać aktualności życia jak wchodzący w nie młody artysta, wdychający wszystko, co go otacza. Co widział ponad dwudziestoletni, przybyły z Lombardii Caravaggio na rzymskich ulicach? Nieprzebrany tłum młodych mężczyzn, którzy podobnie jak on przyjechali nad Tybr w poszukiwaniu pracy, przygody i sławy. Były tam też nieliczne kobiety – służące, praczki, przekupki, prostytutki, stręczycielki i wreszcie Cyganki, poszukujące „zwierzyny” młodej i niedoświadczonej, gdyż taka najłatwiej ulegała pokusie.

Młoda, uśmiechająca się Cyganka jedną ręką przytrzymuje dłoń młodzieńca, drugą – delikatnie muska jego palce. Nie patrzy jednak na rękę wystrojonego klienta, któremu zapewne przepowiada wspaniałą przyszłość, karierę i miłość, ale głęboko zagląda mu w oczy, jakby pragnęła go swym spojrzeniem zaczarować. Z kolei on, nie mogąc oderwać od niej oczu, zauroczony jej słowami, ale też ciepłym dotykiem ręki, nie spostrzega wyrafinowanej gry, której staje się ofiarą. Cyganka zdejmuje bowiem z palca chłopca pierścień (obrączkę). Możemy więc zapytać, czy przedstawiony na obrazie młodzieniec pragnie poznać swoją przyszłość, czy raczej poszukuje miłości i przygody, o czym może świadczyć jego druga ręka osuwająca się w kierunku rękojeści rapieru? Caravaggio dobrze wiedział, jak łatwo stracić cnotę w Rzymie, gdzie miłość kupuje się w podrzędnych burdelach i ciemnych zaułkach, a złodzieje i oszuści węszą za niedoświadczonymi przybyszami. On sam mieszkał wtedy w wynajmowanym pokoju na Piazza di San Salvatore w biednej dzielnicy Campo. W spisie ludności z 1566 roku mieszkańców tego rejonu opisywano jako „ludzi niskiego pochodzenia, nieuczciwych, bardzo wiele prostytutek i nieco Żydów”. Prostytucja, podobnie jak hazard były w mieście źle widziane, ale choć grzeszne i obłożone zakazami, były tolerowane. A czytanie z ręki i przepowiadanie przyszłości? Podobnie. Wydana w 1566 roku bulla Piusa V (Katechizm Rzymski, łac. Catechismus ex decreto Concilii Tridentini ad Parochos) jednoznacznie potwierdzała grzeszność takich praktyk. Cyganie, którzy pojawili się w Wiecznym Mieście dopiero stulecie wcześniej, nie cieszyli się w nim dobrą sławą. Uważano ich za włóczęgów, spryciarzy, złodziei i żebraków. Cyganki natomiast u przesądnych z natury rzymian spotykały się z mniejszą niechęcią, a czasem budziły wręcz ciekawość – swoim wyglądem, przypisywanym im zdolnościom magicznym, ale też erotycznym powabom.  
 


Moglibyśmy więc powiedzieć, że Caravaggio stworzył swoisty moralitet ukazujący niebezpieczeństwa młodocianego wieku i przestrzegający przed grzechem i grabieżą, zarówno pierścienia, jak i cnoty. Lekkomyślność zasługuje na karę, a doczesnym przyjemnościom należy się opierać, powiedzieliby przedstawiciele Kościoła. Moraliści tamtego czasu bez większego trudu opisaliby natomiast piękno i młodość młodzieńca jako dobra przynależne cnocie. Ale Caravaggio był bardziej wyrafinowany i przewrotny. Jego Cyganka nie jest brzydką, starą kobietą, jak przystawałoby złu, w ten właśnie sposób personifikowanemu w obrazach i utworach literackich tego czasu. Jest ładna, dobrze ubrana, nie ma w niej brudu ulicy i nie nosi łachmanów – każe pomyśleć raczej o aktorkach grających role Cyganek w sztukach ulicznych i dworskich, albo bohaterkach krążących po mieście wierszy, w których ukazywano je jako kusicielki i wyrafinowane złodziejki. Caravaggio musiał znać te popularne w tym czasie utwory – ulotne druki o wierszowanej formie, pełne komizmu i groteski, ale też cygańskich intryg, podstępów i kłamstw. Powstała nawet nazwa określająca ten gatunek literacki – „la zingaresca”. Cyganie zaistnieli też w repertuarze commedii dell’arte, wchodząc do grona postaci na poły diabolicznych.



Przewidywanie przyszłości, którym zajmowały się Cyganki, musiało intrygować, gdyż było wejściem w inny świat – odrealniony i zaczarowany, w którym wszystko jest możliwe. No bo co tak naprawdę rozgrywa się na obrazie pomiędzy dwojgiem bardzo do siebie podobnych (pod względem wieku, fizjonomii, a nawet koloru i doboru eleganckich ubrań) młodych ludzi? Łączy ich swoisty pakt – on w rzeczywistości nie jest zainteresowany wróżeniem i zgadza się na oszustwo Cyganki, które, gdyby chciał, z łatwością mógłby dostrzec, a Cyganka rozpoznaje akceptację tego faktu i udaje tylko, że chce mu wróżyć z ręki. Wszystko, co rozgrywa się między nimi, jest jedynie grą, a i my ulegamy złudzeniu, że młodzieniec jest naiwnym przybyszem, a Cyganka – wróżbitką. Wyabstrahowanie przez malarza sceny z kontekstu ulicy, osadzenie jej na neutralnym tle, a jednocześnie „przysunięcie” postaci do widza, co sprawia, że wyglądają, jakby „wychodziły” z obrazu, nadają przedstawieniu charakter wręcz teatralny. Bohaterowie o sylwetkach prawie naturalnej wielkości zdają się znajdować w naszym bezpośrednim zasięgu. Możemy bezkarnie ich podglądać, czuć intensywność ich spojrzeń, delikatność uścisku. Możemy i chcemy p
oddawać się czarowi Cyganki. Tak oczarowani, tracimy ostrość widzenia i ledwie widoczny pierścień młodzieńca pozostaje dla nas niewidoczny. Czy naprawdę Cyganka zdejmuje go z jego palca, pytamy, czy jesteśmy pewni, że nie ulegamy jedynie złudzeniu? W ten sposób, igrając z naszym zmysłem wzroku, Caravaggio wprowadza nas w niepewność – widzimy, ale nie dostrzegamy. W 1603 roku poeta Gaspare Murtola poświęcił temu obrazowi madrygał, w którym zestawił oszustwo Cyganki z iluzjonistyczną manierą malarską Caravaggia, sugerując, że zarówno młodzieniec, jak i widz stają się ofiarami oszustwa. Zwracając się bezpośrednio do artysty, pisał: „Nie wiem, kto większych czarów używa: niewiasta, która zwodzi, czy Ty, któryś ją namalował”. Jak zatem widzimy, już współcześni Caravaggia dostrzegali w postaci Cyganki personifikację sztuki, która zwodzi i oszukuje, spełniając tym samym pragnienie widza.
Zaczerpnięcie tematu z rzymskiej ulicy i nadanie mu moralnego przesłania było w dotychczasowej sztuce rzymskiej czymś niespotykanym i musiało zrobić wrażenie na wielkim admiratorze malarstwa, kardynale Francesco Marii del Monte. Ten wytrawny kolekcjoner i wrażliwy erudyta zauważył zapewne w obrazie coś więcej niż scenę rodzajową. Dostrzegł grę znaczeń dających okazję do niekończących się interpretacji i dyskusji, nowatorstwo podejścia do tematu, nowoczesność kompozycji i talent artysty, który czekał tylko na swojego odkrywcę. I tak Del Monte uległ uwodzicielskiemu pięknu malarstwa Caravaggia. Obraz kupił za niewielką cenę w znajdującym się nieopodal jego pałacu sklepie Constantina Spady. Jego autor natomiast znalazł lokum w pałacu kardynała i jego protekcję. Los Caravaggia się odmienił – z nieznanego malarza, jakich setki poszukiwało szczęścia w mieście nad Tybrem, stał się protegowanym znawcy sztuki, u którego mieszkał kilka lat. W tym czasie malował świat ulicy, oberży, rzymskiego zaułka – teatr życia, w którym w rolach głównych obsadzał oszustów, szulerów, karciarzy, prostytutki (męskie i żeńskie), ale też pielgrzymów i świętych.

Caravaggio namalował ten sam motyw jeszcze raz. Druga, nieco mniejsza wersja obrazu znajduje się w paryskim Luwrze.

Wróżenie z ręki, Caravaggio, ok. 1595, olej na płótnie, 115 ´ 150 cm, Musei Capitolini