Vanozza Cattanei (1442–1518) – nieoficjalna żona papieża i oficjalna matka papieskich dzieci

Madonna z Dzieciątkiem pomiędzy aniołami, Pinturicchio, apartamenty Borgii, pałac Apostolski

Madonna z Dzieciątkiem pomiędzy aniołami, Pinturicchio, apartamenty Borgii, pałac Apostolski

Badacze nie są zgodni co do miejsca pochodzenia Giovanny (zdrobniale Vanozza). Jedni widzą w niej niezamożną mieszkankę Zatybrza, inni dziewczynę z Mantui. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z czasów, gdy była już przyjaciółką kardynała Borgii, nie wiemy więc, jak żyła i czym zajmowała się wcześniej. Najprawdopodobniej była córką Jacopa Pinctorisa, malarza, który osiadł na Trastevere w związku z licznymi w tym czasie zleceniami artystycznymi.

Madonna z Dzieciątkiem pomiędzy aniołami, Pinturicchio, apartamenty Borgii, pałac Apostolski
Domniemany portret Vanozzy Cattanei, Innocenzo di Pietro Francucci da Imola, Galleria Borghese, zdj.WIKIPEDIA
Papież Aleksander VI, fragment fresku Pinturicchio, apartamenty Borgii, pałac Apostolski
Domniemany portret Cesare Borgii, fragment, apartamenty Borgii, pałac watykański
Domniemany portret Lukrecji Borgii, apartamenty Borgii, pałac watykański, Musei Vaticani
Płyta inskrypcyjna upamiętniająca Vanozzę Cattanei, przedsionek bazyliki San Marco
Portret Vanozzy Cattanei w kompleksie szpitala San Cosimato, zdj. Wikipedia, autor Peter1936F

Badacze nie są zgodni co do miejsca pochodzenia Giovanny (zdrobniale Vanozza). Jedni widzą w niej niezamożną mieszkankę Zatybrza, inni dziewczynę z Mantui. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z czasów, gdy była już przyjaciółką kardynała Borgii, nie wiemy więc, jak żyła i czym zajmowała się wcześniej. Najprawdopodobniej była córką Jacopa Pinctorisa, malarza, który osiadł na Trastevere w związku z licznymi w tym czasie zleceniami artystycznymi.

Jej gwiazda rozbłysła, gdy zainteresował się nią hiszpański kardynał. Nie była wtenczas już młoda, liczyła 31 lat, on natomiast 42. Nie da się ukryć, że Rodrigo Borgia od momentu przybycia do Rzymu i objęcia na dworze swego wuja, papieża Kaliksa III, funkcji legata papieskiego zachowywał się jak świecki książę. Gdy nie oddawał się pracy i wyjazdom, czas spędzał na zabawie, polowaniach, grach hazardowych i... miłostkach. Jego pałac znajdował się niopodal dzisiejszej via del Vittorio Emanuele przy Piazza Sforza-Cesarini, a opisujący jego wnętrza kardynał Ascanio Sforza podkreślał luksusowy wystrój poszczególnych komnat, zdobionych dywanami i tapiseriami, srebrami i kryształami. Tym jednak, co zwróciło jego szczególną uwagę, były znajdujące się tam trzy zdobione jedwabiem łoża. Pałac stał się później podarunkiem dla kardynała Sforzy, w zamian za jego poparcie na konklawe.

      Portret Vanozzy Cattanei w kompleksie
      szpitala San Cosimato, zdj. Wikipedia,
      autor Peter1936F

W swoim życiu kardynał miał wiele metres i wiele dzieci (ponoć około dwunastu), jednak Vanozza była pierwszą, z którą pielęgnował stały związek. Zakupił dla niej dom w pobliżu własnego, a czwórka poczętych z tego związku dzieci – Cesare (1475), Juan (1476), Lukrecja (1480) i Jofre (1482) – była też przez Borgię w sposób szczególny faworyzowana. Mogły one liczyć na odpowiednie wychowanie, a jak się później – w momencie objęcia przez kardynała stolca Piotrowego – okaże, również zawrotną karierę. Zanim jednak do tego doszło, należało Vanozzy znaleźć męża, którego istnienie rozwiewałoby plotki i kamuflowało niewygodny związek, jakby nie było, duchownego o wielkich ambicjach. Kardynał Borgia wydał Vanozzę w sumie trzy razy za mąż. Po jego intronizacji na papieża (Aleksander VI) w roku 1492 pozycja Vanozzy jako matki oficjalnie uznanych przez pontifexa dzieci nie uległa zmianie. Wciąż była finansowo zabezpieczana i darzona szacunkiem, choć kontakty z dawnym kochankiem już dawno straciły posmak erotyczny. Nie z powodu papieskiej wstrzemięźliwości, ale zastąpienia niemłodej już, liczącej 50 lat kobiety młodą faworytą – Giulią Farnese. Mimo to w listach Vanozzy do ekskochanka aż do jego śmierci wyczuwalne są oddanie, wdzięczność i czołobitność. Również ze swymi dziećmi Vanozza utrzymywała ciepłe kontakty i z pokorą przyjęła decyzję zakazującą jej pojawienia się na ślubie córki Lukrecji. Najwyraźniej znała swoje miejsce w misternej układance ambicji, namiętności i politycznych strategii. Doskonale też odnalazła się w nowej roli – pobożnej, oddanej Kościołowi parafianki. Nadal nosiła herb Borgiów i nazwisko, i nie zmienił tego fakt śmierci papieża w 1503 roku. Mimo niechęci kolejnych biskupów Rzymu do Aleksandra VI Vanozza wzbudzała powszechny szacunek jako prawdziwa kobieta interesu. Pieniądze dobrze inwestowane w nieruchomości przynosiły zysk, podobnie jak prowadzone lombardy i lokale gastronomiczne. Jeden z nich, przy Campo da Fiori (nr 13), wciąż się tam znajduje. Na początku XVI wieku znany pod nazwą Taverna della Vacca (Tawerna pod Krową) cieszył się sporą sławą jako lokal, w którym można było spotkać prostytutki. Vanozza była przy tym członkinią Bractwa Gonfalone, nieszczędzącą pieniędzy na cele dobroczynne. Po śmierci cały swój majątek zapisała też różnym organizacjom tego typu.  Nic więc dziwnego, że w dniu jej pogrzebu na czele konduktu żałobnego szli urzędnicy Kurii i biskupi, a na jego końcu kurtyzany.  W takim orszaku, przy akompaniamencie chóru śpiewającego psalmy, została wniesiona do prestiżowej bazyliki Santa Maria del Popolo.

      Aleksander VI, fragment fresku
      Pinturicchio, apartamenty Borgii,
      pałac Apostolski

Spoczęła obok swego drugiego męża Giorgia della Croce oraz już tam pochowanych synów – Juana (syna Borgii) i Ottavia (syna della Croce). Vanozza pomyślała też o przyszłej opiece nad swym grobem, którą zleciła Bractwu Gonfalone i zamówiła msze, które w rocznice jej śmierci miały być odprawiane przez kolejne 150 lat. Jak się jednak okazało, nie przewidziała, że czasy i obyczaje się zmienią. Obecnie we wspomnianej bazylice nie znajdziemy ani grobowca, ani żadnej adnotacji na temat jej pochówku. Dlaczego? Złoty okres tolerancji dla seksualnej wolności papieży i ich otoczenia, jak i mieszkających w mieście kurtyzan dobiegł końca. Z czasem zaczęto się wstydzić ich obecności, a na fali kontrreformacyjnej poprawności obyczajowej zaczęto je dyskryminować, wyrzucać z miasta i nakazywać noszenie odpowiednich dla ich profesji strojów w kolorze żółtym. Zaczęto też zacierać ślady ich pochówków. I o ile należy sądzić, że Vanozza wciąż spoczywa gdzieś pod posadzką kościoła Santa Maria del Popolo, to jej płytę nagrobną wyrzucono stąd już pod koniec XVI wieku za pontyfikatu papieża Klemensa VIII. Zobaczymy ją w przedsionku bazyliki San Marco. Znalazła się tam stosunkowo niedawno, gdy podczas prac remontowych odkryto ją w posadzce świątyni (odwróconą). Patrząc na nią dzisiaj, jedynie z wielkim trudem możemy odczytać inskrypcję, również stosownie zniszczoną: „Vanozza Cattanei....“, tu następują imiona jej dzieci zrodzonych z Borgią, następnie „Mądrość…“ i informacja o jej dobroczynnych fundacjach. A co z zamówionymi przez Vanozzę mszami? Choć ona sama w pewnym momencie stała się dla Kościoła niewygodna, msze za jej duszę się odbywały, co prawda jedynie w kaplicy szpitala San Giovanni przy Ospedale San Giovanni in Laterano, ale za to przez kolejne 250 lat.

Nie mamy potwierdzonych wizerunków Vanozzy. Niektórzy dopatrują się jej podobizny w twarzy Marii ze sceny Zwiastowania, jak również Madonny w jednej z sal apartamentów Borgii w pałacu Apostolskim, autorstwa Pinturicchia. Drugi tego typu wizerunek ulubiony malarz Aleksandra VI wykonał dla nieistniejącej już kaplicy della Croce w bazylice Santa Maria del Popolo i ukazuje Vanozzę jako św. Łucję. Badacze dopatrują się też jej podobizny w portrecie Innocenza Francucciego (Galleria Borghese). Najpewniejszy jej portret, już jako dostojnej matrony, znajduje się natomiast w galerii donatorów w dawnym klasztorze San Cosimato (dzisiaj szpital).