Benedykt IX – papież, który nie chciał zejść ze sceny

Płyta nagrobna papieża Benedykta IX, fragment, opactwo Santa Maria di Grottaferrata

Płyta nagrobna papieża Benedykta IX, fragment, opactwo Santa Maria di Grottaferrata

W dziejach papiestwa niewielu jest bohaterów równie mrocznych i niepokornych jak Benedykt IX (ok.1012–1056) . Jego następca, Wiktor III, pisał o nim z drżeniem dłoni jako o człowieku dopuszczającym się czynów „nie do opisania”, który rządził Rzymem twardą ręką, a żył „jak pasza w mieście bezprawia”. Piotr Damiani, współczesny mu surowy reformator Kościoła, nie wahał się nazwać go „diabłem z piekła rodem, ukrytym w skórze kapłana”. Takie słowa nie padają bez powodu, niemniej historia Benedykta IX jest bardziej złożona, bardziej groteskowa i bardziej ludzka, niż chcieliby jego wrogowie.

Bo Rzym XI wieku nie był miastem świętych. Był areną, na której dwa rody – hrabiów Tusculum i Krescencjuszy — toczyły nieustanną walkę o władzę, a papieska tiara była w tej grze najcenniejszym trofeum.

Płyta nagrobna papieża Benedykta IX, fragment, opactwo Santa Maria di Grottaferrata
Domniemany portret papieża Benedykta IX, zdj. Wikipdia
Domniemany portret papieża Benedykta IX, zdj. Wikipedia
Płyta nagrobna papieża Benedykta IX, opactwo Santa Maria di Grottaferrata

W dziejach papiestwa niewielu jest bohaterów równie mrocznych i niepokornych jak Benedykt IX (ok.1012–1056) . Jego następca, Wiktor III, pisał o nim z drżeniem dłoni jako o człowieku dopuszczającym się czynów „nie do opisania”, który rządził Rzymem twardą ręką, a żył „jak pasza w mieście bezprawia”. Piotr Damiani, współczesny mu surowy reformator Kościoła, nie wahał się nazwać go „diabłem z piekła rodem, ukrytym w skórze kapłana”. Takie słowa nie padają bez powodu, niemniej historia Benedykta IX jest bardziej złożona, bardziej groteskowa i bardziej ludzka, niż chcieliby jego wrogowie.

Bo Rzym XI wieku nie był miastem świętych. Był areną, na której dwa rody – hrabiów Tusculum i Krescencjuszy — toczyły nieustanną walkę o władzę, a papieska tiara była w tej grze najcenniejszym trofeum.

W roku 1032 Teofilakt z Tusculum, ledwie dwudziestoletni, otrzymał tiarę z rąk własnego ojca, księcia Alberyka III. W rodzinie Tuskulańczyków papiestwo było niemal dziedziczne: Benedykt VIII był jego stryjem, Jan XIX — wujem. Teraz przyszła kolej na niego. Przybrał imię Benedykta IX i stał się następną figurą w politycznej układance rodu, który od dwóch dekad trzymał Rzym w żelaznym uścisku.                   

Krescencjusze, jego najwięksi przeciwnicy, rozpuszczali o nim plotki tak potworne, że nawet jak na średniowieczne standardy brzmiały jak katalog politycznych oszczerstw: porwania, gwałty, czarna magia, a nawet obcowanie ze zwierzętami. Prawda mieszała się tu z propagandą, ale jedno jest pewne – Benedykt IX nie był ascetą i nie zamierzał rezygnować z życia, do którego przywykł.

Po dziesięciu latach jego rządów Rzym powiedział „dość”. Lud, podburzony przez Krescencjuszy, zbuntował się przeciwko papieżowi. W 1045 roku Benedykt IX został usunięty z miasta, a na tronie zasiadł Sylwester III — człowiek równie kontrowersyjny, którego Tuskulańczycy natychmiast obrzucili oskarżeniami o czary i rozpustę. Benedykt IX nie zamierzał oddać tiary bez walki. Wrócił do Rzymu na czele wojsk swojego rodu, a Sylwester III uciekł, zanim zdążył opaść kurz bitewny.

I wtedy wydarzyło się coś, czego nie przewidział nikt. Benedykt IX zakochał się – gwałtownie, namiętnie, nierozsądnie – w piętnastoletniej dziewczynie, którą zapragnął poślubić. Gdy Kościół odmówił mu zgody na złamanie celibatu, papież postanowił… sprzedać swój urząd. Albo – jak twierdzili inni kronikarze – oddać go w zamian za możliwość zawarcia małżeństwa. Nabywcą został Jan Gracjan, szanowany duchowny i krewny Benedykta, który jako Grzegorz VI objął tron Piotrowy.

Ale Benedykt IX nie był człowiekiem, który potrafiłby długo pozostawać w cieniu. Małżeństwo szybko mu zbrzydło, a dawna żądza władzy powróciła. Wkrótce w Rzymie było już trzech papieży – Benedykt IX, Sylwester III i Grzegorz VI, każdy przekonany o swoim prawie do tiary.

Sytuacja była tak absurdalna, że interweniować musiał Henryk III Salicki, król Niemiec i Włoch, pragnący dla siebie koronacji cesarskiej. Pod Rzymem zebrał synod i zmusił dwóch papieży do rezygnacji. Benedykta IX, który nie stawił się tam osobiście, po prostu odwołano. Na tronie zasiadł kandydat cesarza – Klemens II, ale i on nie cieszył się długo władzą. Zmarł po kilku miesiącach, prawdopodobnie otruty przez ludzi z Tusculum. Wtedy Benedykt IX po raz kolejny wrócił do Rzymu i po raz trzeci ogłosił się papieżem. Cesarz odpowiedział siłą. Benedykt został usunięty, a jego miejsce zajął Damazy II — który zmarł po miesiącu. Dopiero wybór Leona IX zakończył całą farsę, a Benedykta IX obłożono ekskomuniką.

Nawet wtedy Benedykt IX nie zrezygnował z tytułu. W dokumentach z 1055 roku wciąż podpisywał się jako papież. Dopiero pod koniec życia, w klasztorze Grottaferrata, miał – jak twierdzili tamtejsi mnisi – wyrzec się tiary i umrzeć jako pokutnik.

Tak zakończyła się historia człowieka, który trzy razy był papieżem, trzy razy został obalony i nigdy nie przestał wierzyć, że tron Piotrowy należy do niego. To postać tragikomiczna, uwikłana w politykę, namiętności i rodzinne ambicje, a jednocześnie symbol epoki, w której papieska tiara była bardziej koroną księcia niż znakiem świętości.