Dom Młodzieży Faszystowskiej Luigiego Morettiego – nowa architektura na nowe czasy

Dom Młodzieży Faszystowskiej, Luigi Moretti (Casa del Balilla), Largo  Ascianghi 5

Dom Młodzieży Faszystowskiej, Luigi Moretti (Casa del Balilla), Largo Ascianghi 5

Architektura zawsze stanowiła wyraz prestiżu i potęgi tych, którzy zlecali jej tworzenie. Często była też środkiem propagandy. W okresie faszyzmu miała pełnić swoją utylitarną funkcję, ale też współtworzyć nową estetykę nowego państwa skierowaną do nowego człowieka. Chętnie epatowano hasłami, takimi jak nowoczesność i postęp. Architektura miała być ich emanacją – wizją uniwersalnego i absolutnego porządku i rygoru. Zobaczmy, jakim językiem się posługiwała.  

Dom Młodzieży Faszystowskiej, Luigi Moretti (Casa del Balilla), Largo  Ascianghi 5
Dom Młodzieży Faszystowskiej, Luigi Moretti (Casa del Balilla), Largo  Ascianghi 5
Dom Młodzieży Faszystowskiej, Luigi Moretti
Dom Młodzieży Faszystowskiej, balkon nad wejściem głównym, Luigi Moretti, Largo Ascianghi 5
Dom Młodzieży Faszystowskiej, jedna z klatek schodowych, Luigi Moretti
Dom Młodzieży Faszystowskiej na Zatybrzu, relief upamiętniający agresję Włoch w Afryce, zdj. Wikipedia
Młodzi faszyści na ćwiczeniach, zdj. Wikipedia
Pokazy gimnastyczne młodzieży faszystowskiej, zdj. Wikipedia
Mussolini dekoruje chłopca z szeregów faszystowskich, zdj. Wikipedia

Architektura zawsze stanowiła wyraz prestiżu i potęgi tych, którzy zlecali jej tworzenie. Często była też środkiem propagandy. W okresie faszyzmu miała pełnić swoją utylitarną funkcję, ale też współtworzyć nową estetykę nowego państwa skierowaną do nowego człowieka. Chętnie epatowano hasłami, takimi jak nowoczesność i postęp. Architektura miała być ich emanacją – wizją uniwersalnego i absolutnego porządku i rygoru. Zobaczmy, jakim językiem się posługiwała.  

Jesteśmy w roku 1935. Benito Mussolini rządzi Italią od trzynastu lat. Jest kochany przez miliony, a stworzone przez niego totalitarne państwo cieszy się poparciem znaczącej większości Włochów. W całym kraju czuje się nowego ducha. Na osuszonych bagnach powstają nowe miasta z nowymi budowlami użytku publicznego (poczty, ratusze, szkoły, stadiony, urzędy i kościoły), świadczące o zainteresowaniu państwa zwykłym człowiekiem i jego potrzebami. Natomiast Rzym, który jest dla Duce szczególnie ważny, staje się nowoczesną metropolią europejską – wizytówką reżimu i dowodem prężności jego przywódcy. I rzeczywiście: nikt do tej pory w tak szybkim tempie nie zmienił oblicza Wiecznego Miasta jak Mussolini. On sam – jak pokazują kroniki filmowe – nadzoruje prace przy wytyczaniu nowych ulic, z kilofem w ręku burzy stare, mające ustąpić nowemu, pospiesza architektów i przeznacza wielkie środki na tworzenie nowych założeń urbanistycznych (Città Universitaria, EUR, Foro Italico) – nowych symboli Rzymu, czerpiącego z bogatej spuścizny antyku, a zarazem nowoczesnego za sprawą projektów współczesnych architektów.


Mussolini pochyla się nad dziedzictwem starożytnego Rzymu w sposób szczególny, z czasem coraz bardziej utożsamiając Italię z cesarstwem rzymskim, a siebie samego z cesarzem Oktawianem Augustem. Cesarstwo doskonale nadawało się do tego, by skupić wokół jego idei piewców potęgi narodu włoskiego, niemniej z czasem potrzebna się stała nowa ideologia – przeszłość już nie wystarczała, trzeba było bowiem spojrzeć w przyszłość, a tę wyznaczały nowe pokolenia Włochów, którym już od najmłodszych lat wpajano podziw i respekt dla Duce. Szkolenie moralne i fizyczne dzieci i młodzieży miało na celu stworzenie nowego człowieka – patrioty wysportowanego i zdyscyplinowanego, ceniącego współzawodnictwo, ale też komitywę. Miejscem, gdzie taka „obróbka” ideologiczna się odbywała, stały się organizacje faszystowskie, których głównym zadaniem była edukacja ideologiczna, ale też zawodowa. Chłopcy mieli stać się użytecznymi członkami nowego państwa i żołnierzami, dziewczęta zaś przygotowywano do roli matki i żony (edukacja związana z domem i rodziną). A wszystko to odbywało się pod auspicjami powstałej w 1926 roku Opera Nazionale Balilla – organizacji skupiającej Włochów w wieku od 8 do 18 lat. W roku 1937 przekształciła się ona w GIL (Gioventù Italiana del Littorio), która przejęła wszystkie działania indoktrynacyjno-edukacyjne, skupiając wokół siebie uczniów w tzw. faszystowskie soboty. Organizowała obozy i zajęcia pozaszkolne, aby z czasem stać się formacją paramilitarną, kształcącą „faszystów jutra”. Składali oni przysięgę, której formuła brzmiała: „W imię Boga i Włoch przysięgam wykonywać rozkazy Duce i służyć z całych sił, a jeśli to konieczne krwią, sprawie rewolucji faszystowskiej”.

Aby skonstruować ideologiczne podwaliny takiej formacji (nowego człowieka), należało zaangażować wszelkie środki, i do nich należała też architektura. Jaka jednak miała być? Czy miała sięgać do antyku, czy może do monumentalnego baroku? Do tej pory posiłkowano się tą właśnie stylistyką – wystarczy przywołać choćby rzymskie kreacje Armanda Brasiniego. Lata trzydzieste przyniosły nowe pomysły i nowe realizacje. Zaczęto kreować funkcjonalne, proste, przeszklone, wypełnione światłem przestrzenie, pozbawione dekoracji, zdobień i pompy. W architekturze zatriumfował funkcjonalizm i racjonalizm, kierunki znane w Europie, które jednak według propagandzistów faszystowskich wyrastać miały w Italii z rzymskiego ducha. Reżim poszukiwał nowych, młodych twórców. Jednym z nich był Luigi Moretti. Gdy zaczynał projektować (1934) budynek przeznaczony dla młodzieży faszystowskiej – pierwszy spośród wielu, które w szybkim tempie zapełniły mapę Italii – miał zaledwie 26 lat. Gmach ten (Casa della GIL) nieprzypadkowo powstał na Largo Ascianghi na Zatybrzu (Trastevere). Ta biedna, zamieszkała przez wielodzietne rodziny dzielnica stanowiła doskonały rezerwuar przyszłych bojowników faszyzmu. Budynek Morettiego, a właściwie kompleks sczepionych ze sobą budowli, miał stanowić przykład transpozycji tradycji w duchu porządku, logiki i czystości. Graniastosłupy, walce, ściany przeprute szkłem albo zupełnie pozbawione okien – oto projekt Morettiego. Konstrukcja budowli jest dobrze widoczna. Poszczególne człony tworzą strukturę przejrzystą i harmonijną, którą wzbogacają trzy szerokie tarasy, powiększając areał niespecjalnie szerokiej działki. We wnętrzach zobaczymy wspaniale wykoncypowane klatki schodowe, w tym rozłożyste ślimacznice o organicznych kształtach. Architekt uniknął przy tym wszelkiej egzaltacji i niepotrzebnych dekoracji czy zdobień. Te istnieją wprawdzie, jak zobaczymy, ale znalazły się tu jedynie dla podkreślenia propagandowej roli architektury i nie stanowią elementu nieodzownego dla niej samej. Moretti sięgnął przy tym po trawertyn i marmur – najbardziej rozpoznawalne materiały tradycyjnej architektury włoskiej, aby naznaczyć swoje projekty tak często w tym czasie podkreślanym „rzymskim duchem”.

Trzonem kompleksu, wokół którego balansują lekkie, przeszklone bądź wręcz ażurowe formy, jest masywna elewacja głównego wejścia. Ten monumentalny graniastosłup, przypominający egipski pylon, zdobi jedynie balkon, którego balustradę dekorują umieszczone pomiędzy fasci stylizowane orły układające się w potrójne M (Mussolini). Balkon wieńczy wygrawerowany napis NECESSARIO VINCERE  PIÙ NECESSARIO COMBATTERE (Zwycięstwo jest ważne, ale walka ważniejsza). Do tego wizualnie ciężkiego elementu „doczepiony” został od strony ulicy lekki graniastosłup z siatką wysokich okien. Z drugiej strony „doczepiona” została druga, tym razem koliście zakończona bryła, w oryginalnym projekcie całkowicie ażurowa, a obecnie o zamurowanych ścianach. To tu, na kilku poziomach jednocześnie, odbywały się zajęcia grupowe na otwartym powietrzu. Kompleks tak zaaranżowanych brył odpowiadał ich podstawowym funkcjom. Centrum organizacyjne i reprezentacyjne (obszerny hol) ulokowano we wspomnianym pylonie, kompleks sportowo-rekreacyjny oraz basen usytuowano w otwartych przestrzeniach, natomiast ośrodek zdrowia i pomieszczenia przeznaczone do pracy z młodzieżą (sale lekcyjne, teatr, pracownie szkolne) znajdują się w oddzielnych wnętrzach. To tu młodzi ludzie mogli maszerować godzinami w zwartych szeregach przy akompaniamencie rytmicznych melodii i pieśni, które z całą siłą wydobywały się z ich piersi, ćwiczyć układy taneczne na kolejną uroczystość faszystowską i wykazywać się sportowym współzawodnictwem. Pochłonięci tego typu zajęciami, nie musieli myśleć o innych sprawach, co zapewne podobało się też ich rodzicom, umacnianym w poczuciu, że Duce się nimi opiekuje i o nich dba. W niedalekiej przyszłości uczestnicy tych zajęć zasilą setkami tysięcy szeregi źle uzbrojonej i nieudolnie zorganizowanej armii. Część z nich nigdy nie powróci do domów.



D
la tych jednak, w których architektura nie uruchamiała wyobraźni i nie budziła przesyconego ideologią ducha, stworzono we wnętrzu fresk ukazujący zwycięski przemarsz legionów rzymskich, mający nawiązywać do militarystycznych dążeń Mussoliniego w tym czasie. Znalazły one bezpośrednie odzwierciedlenie również w reliefie znajdującym się w holu nieopodal. Wygrawerowany kontur Afryki, z widniejącym nad nim hasłem NOI TIREREMO DIRITTO (Wprowadzamy prawo), odnosił się do słów samego Duce, stanowiących inwokację do trwającego w tym czasie krwawego podboju i kolonizacji Libii i Etiopii. Obok wygrawerowano nazwy miejscowości i daty toczących się w nich bitew. Aby nikt nie miał wątpliwości, również tam umieszczono olbrzymią literę M.

Po drugiej wojnie światowej gmach niszczał przez wiele dziesięcioleci. Zdawano sobie sprawę z ideologicznej wymowy obiektu stworzonego przez zdeklarowanego faszystę, jakim był Moretti. Z czasem dostrzeżono też nowatorstwo i finezję tej architektury, której nie można odmówić jakości. W 2017 roku kompleks został odrestaurowany i przeznaczony na potrzeby młodzieży i mieszkańców miasta. Dziś z jego wnętrz dobiegają okrzyki grających w piłkę dzieci, ale pokaźny areał pomieścił też szkołę sztuki filmowej, szkołę gastronomiczną oraz pomieszczenia przeznaczone na wystawy, spotkania i szkolenia dla pracowników z regionu Lazio.

Zdobiące wnętrze płaskorzeźby wciąż przypominają o czasach faszyzmu, choć obecnie straciły swą siłę i kontekst – jak na razie.