Botticelli w Kaplicy Sykstyńskiej – opowieść o kuszeniu, ofierze i sensie zbawienia

Sandro Botticelli, Kuszenie Chrystusa, fragment, Kaplica Sykstyńska, Pałac Apostolski

Sandro Botticelli, Kuszenie Chrystusa, fragment, Kaplica Sykstyńska, Pałac Apostolski

Kiedy Sandro Botticelli wyruszał w 1481 roku z wyrafinowanej pod względem artystycznym Florencji do Rzymu, nie wiedział zapewne, co go czeka. Papież Sykstus IV wezwał najlepszych artystów Italii, by stworzyli program malarski godny nowej kaplicy (potem nazwanej Sykstyńską), i Botticelli znalazł się wśród wybranych. Po przybyciu do miasta ujrzał świat, w którym ruiny antyku przetykały się z nowymi budowlami papieskimi, a atmosfera duchowej powagi z codziennym zgiełkiem pielgrzymów i dworzan. Zamieszkał niedaleko Watykanu, wśród innych malarzy pracujących nad freskami — Perugina, Ghirlandaia, Rossellego. Właśnie w tym środowisku, w cieniu potężnych murów Watykanu, powstał jego fresk: bardziej surowy i ikonograficznie skomplikowany niż wszystko, co malował wcześniej we Florencji.

Sandro Botticelli, Kuszenie Chrystusa, fragment, Kaplica Sykstyńska, Pałac Apostolski
Sandro Botticelli, Kuszenie Chrystusa, Kaplica Sykstyńska, Pałac Apostolski
Sandro Botticelli, Kuszenie Chrystusa, fragment, Kaplica Sykstyńska, Pałac Apostolski
Sandro Botticelli, Kuszenie Chrystusa, fragment, Kaplica Sykstyńska, Pałac Apostolski
Sandro Botticelli, Kuszenie Chrystusa, fragment, Kaplica Sykstyńska, Pałac Apostolski
Sandro Botticelli, Kuszenie Chrystusa, fragment, Kaplica Sykstyńska, Pałac Apostolski

Kiedy Sandro Botticelli wyruszał w 1481 roku z wyrafinowanej pod względem artystycznym Florencji do Rzymu, nie wiedział zapewne, co go czeka. Papież Sykstus IV wezwał najlepszych artystów Italii, by stworzyli program malarski godny nowej kaplicy (potem nazwanej Sykstyńską), i Botticelli znalazł się wśród wybranych. Po przybyciu do miasta ujrzał świat, w którym ruiny antyku przetykały się z nowymi budowlami papieskimi, a atmosfera duchowej powagi z codziennym zgiełkiem pielgrzymów i dworzan. Zamieszkał niedaleko Watykanu, wśród innych malarzy pracujących nad freskami — Perugina, Ghirlandaia, Rossellego. Właśnie w tym środowisku, w cieniu potężnych murów Watykanu, powstał jego fresk: bardziej surowy i ikonograficznie skomplikowany niż wszystko, co malował wcześniej we Florencji.

Jego dzieło przedstawia trzy epizody kuszenia Chrystusa. Botticelli umieszcza je w górnej części obrazu, jakby były wspomnieniem lub wizją. Po lewej stronie (u góry) diabeł, przebrany za żebrzącego mnicha, zachęca Jezusa, by zamienił kamienie w chleb. W centrum sceny szatan prowadzi go na szczyt świątyni, pokazuje wszelkie bogactwa tego świata i obiecuje władzę w zamian za pokłon. Botticelli nie dramatyzuje tych scen. Chrystus pozostaje spokojny, a jego opanowanie jest ważniejsze niż sama walka. To opowieść o cichej, wewnętrznej sile — o tym, że prawdziwe zwycięstwo dokonuje się w sercu, a nie w spektakularnym geście. Po prawej stronie widzimy natomiast innego Jezusa – tego, który przegania szatana od stołu ofiarnego.

Tym, co we fresku zaskakuje najbardziej, jest fakt, że Botticelli nie umieścił epizodów kuszenia na pierwszym planie. Ten bowiem wypełnił sceną składania ofiary. Widzimy ludzi przygotowujących rytuał, kapłanów przy ołtarzu oraz liczne postacie we współczesnych artyście strojach. Ich obecność jest zagadkowa i nie do końca jasna. Najprostsze wyjaśnienie jest jednak najbardziej przekonujące: Botticelli pokazuje starotestamentową ofiarę jako zapowiedź ofiary Chrystusa. W Liście do Hebrajczyków czytamy, że dawny arcykapłan wszedł do świątyni „…nie bez krwi, którą ofiaruje za siebie i za grzechy nieświadomie popełnione przez lud” (Biblia Tysiąclecia, Hbr 9, 7). Chrystus natomiast „…wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, nie z krwią kozłów i cielców, lecz z własną krwią, i osiągnął wieczne odkupienie” (Biblia Tysiąclecia, Hbr 9, 12). Fresk staje się zatem opowieścią o przejściu od dawnych rytuałów do jedynej, ostatecznej ofiary. W tym kontekście symboliczne znaczenie otrzymuje postać chłopca niosącego winogrona, wokół którego nogi owija się wąż: winogrona zapowiadają Eucharystię, wąż — grzech, który zostanie pokonany.

W środkowym „pasie” fresku, po lewej stronie, Botticelli umieszcza jeszcze jedno przedstawienie Chrystusa — Syn Boży stoi na ziemi, w otoczeniu aniołów. Gestem wskazuje na scenę ofiarną, jakby tłumaczył jej znaczenie. To niezwykły zabieg: Chrystus komentuje własną przyszłość, wyjaśnia towarzyszom sens swojej misji – starotestamentowa scena ofiary jest zapowiedzią (prefiguracją) ofiary przebłagalnej na krzyżu, która stanie się jego udziałem. W ten sposób fresk jest nie tylko ilustracją Ewangelii, lecz staje się także katechezą — obrazem, który ma uczyć, jak rozumieć historię zbawienia.

Fresk mistrza z Florencji stanowi element większego programu, który miał podkreślać władzę i znaczenie papieża Sykstusa IV, bo i architektura świątyni umieszczonej w tle kompozycji nasuwa skojarzenia z Ospedale di Santo Spirito, jednym z najważniejszych projektów papieskich.

W ten sposób Botticelli stworzył dzieło propagandowe, wpisujące papieża w ciąg historii Mojżesza, Chrystusa i Świętego Piotra – tworząc wizualną opowieść o tym, że papież jest prawowitym następcą Chrystusa i strażnikiem Kościoła. Bohaterowie sceny ofiarnej być może należeli do bezpośredniego otoczenia pontifeksa. Ale obok nich Botticelli umieszcza dwie figury o antycznym rodowodzie: młodą kobietę niosącą gałązki dębiny oraz chłopca z winogronami. Kobieta reprezentuje ikonograficzny typ antycznej nimfy, a dąb nawiązuje do herbu della Rovere.

To połączenie antyku, Biblii i współczesności jest typowe dla Botticellego. Artysta nie bał się zestawiać różnych światów — wierzył, że wszystkie mogą współistnieć w jednej opowieści i tworzyć obraz wielowarstwowy ideologicznie. Pokazuje kuszenie, czyli ludzką słabość, ofiarę, która staje się drogą do zbawienia, Chrystusa, który wyjaśnia sens tej drogi, i wreszcie papieża, który ma ją kontynuować w dziejach Kościoła. Jeśli chodzi o względy estetyczne, dzieło to jest mało interesujące. Patrząc na nie, czujemy wręcz rozczarowanie. Stworzone jednak zostało dla innych celów niż ucieszenie oka – miało uzmysławiać proces przejścia od głodu do duchowej siły, od rytuału do prawdziwej ofiary, od Starego Testamentu do Nowego, od Chrystusa do Kościoła.

Whoops, looks like something went wrong.