Pasquino – uszczypliwy, złośliwy i do dziś niezastąpiony

Pasquino, Piazza di Pasquino

Pasquino, Piazza di Pasquino

Ten dziwnie wyglądający destrukt, w którym tylko z trudem dopatrzeć się można ludzkiej sylwetki, jest jednym z najważniejszych historycznych pomników miasta. Nie ze względu na urodę ani szacunek dla przedstawionej postaci, ale swoją rolę – wielowiekowego wyraziciela i komentatora opinii publicznej. W czasach, gdy bulwarowa prasa jeszcze nie istniała, o telewizji nikomu się nawet nie śniło, a krytykowanie władzy i związanych z nią ludzi było niedopuszczalne i surowo karane, narodził się on – Pasquino, a wraz z nim znany w kręgu kultury europejskiej paszkwil (wł. pasquillo), czyli utwór literacki będący złośliwym i dosadnym komentarzem na temat kogoś lub czegoś.
Pasquino, Piazza di Pasquino
Pasquino - rzymska kopia hellenistycznej grupy rzeźbiarskiej z III w.p.n.e.
Ten dziwnie wyglądający destrukt, w którym tylko z trudem dopatrzeć się można ludzkiej sylwetki, jest jednym z najważniejszych historycznych pomników miasta. Nie ze względu na urodę ani szacunek dla przedstawionej postaci, ale swoją rolę – wielowiekowego wyraziciela i komentatora opinii publicznej. W czasach, gdy bulwarowa prasa jeszcze nie istniała, o telewizji nikomu się nawet nie śniło, a krytykowanie władzy i związanych z nią ludzi było niedopuszczalne i surowo karane, narodził się on – Pasquino, a wraz z nim znany w kręgu kultury europejskiej paszkwil (wł. pasquillo), czyli utwór literacki będący złośliwym i dosadnym komentarzem na temat kogoś lub czegoś.
      Pasquino - rzymska kopia
      hellenistycznej grupy rzeźbiarskiej
      z III w.p.n.e.

A wszystko zaczęło się od remontu siedziby kardynała Oliviera Carafy, tego samego, który był fundatorem wspaniałej renesansowej kaplicy (kaplica Carafy) w bazylice Santa Maria sopra Minerva i który w 1501 roku zapragnął wybrukować podjazd swego palazzo (dziś Palazzo Braschi). W trakcie robót odkryto mocno zniszczony, pozbawiony ramion i nóg tors męski z czymś, co przypominało ciało drugiej postaci. Kardynał, wielki wielbiciel antycznej sztuki, której kolekcjonowanie świadczyło w tym czasie o erudycji i prestiżu społecznym, postawił rzeźbę przy wejściu do swego pałacu, dodatkowo zdobiąc ją swym herbem i inskrypcją przypominającą o znalazcy. Spekulacji, kogo ma przedstawiać i z jakiego czasu pochodzi, nie było końca. Dziś wiemy, że jest to kopia hellenistycznego posągu, przedstawiającego scenę rozgrywającą się pod Troją i ukazującego króla Sparty, Menelaosa, niosącego martwe ciało Patroklosa, zabitego przez trojańskiego księcia Hektora. Skąd więc nazwa tego pomnika? Tu odpowiedź nie jest już taka prosta. Niektórzy twierdzą, że obok miejsca, gdzie dokonano odkrycia, mieszkał znany z kąśliwego języka niejaki Pasquino, nauczyciel, krawiec bądź szewc, i to jego imieniem ochrzczono rzeźbę, która pierwotnie najprawdopodobniej stanowiła część dekoracji znajdującego się nieopodal stadionu Domicjana.

Stosunkowo szybko w dniu procesji świętego Marka, przy trasie której posąg się znajdował, zaczęto zawieszać na nim karteczki z prześmiewczymi wierszami. Jednak okazjonalne wyrażanie opinii niebawem przestało zadowalać mieszkańców miasta. Po cóż czekać aż rok? Zarówno ci wykształceni, jak i przedstawiciele prostego rzymskiego ludu, pragnąc dać wyraz swemu niezadowoleniu, wieszali z czasem już bez specjalnej okazji kartki ze swoimi złośliwymi uwagami. Tym sposobem postument w niedługim czasie stał się swoistym słupem ogłoszeniowym z prześmiewczymi epigramami. Ostrze satyry kierowane było w pierwszym rzędzie w papieży i możne rody rzymskie. I tak Pasquino komentował na przykład wybór na papieża wywodzącego się z rodu Borghese Pawła V: „Po Carafach, Medicich i Farnese teraz ród Borghese trawi żądza bogactwa”, a w czasie pontyfikatu Innocentego X i budowy kosztownej fontanny Quattro Fiumi, krzyczał: „Chleba, chleba, a nie fontann nam trzeba”. Wyśmiewał też ród Barberinich, zestawiając ich nazwisko z barbarzyńcami, i zarzucał im niszczenie miasta, gdy na rozkaz Urbana VIII zdjęto spiżowe dekoracje z Panteonu.

W zależności od dystansu do siebie i poczucia humoru papieże albo nie zwracali na Pasquina uwagi, albo z nim walczyli. Nie zabrakło też prawdziwych jego prześladowców. I tak Sykstus V, który dość bezpardonowo rozprawiał się z wszelkimi oznakami niesubordynacji, chciał posąg nawet wrzucić do Tybru, po tym jak zawisły na nim wierszyki wyśmiewające jego siostrę, prostą kobietę, na którą – jak twierdził Pasquino – nie ma co liczyć w kwestii prania, gdyż stała się damą dworu. Paszkwil ten na tyle mocno dotknął papieża, że kazał on jego autora ukarać obcięciem ręki i przedziurawieniem języka.

Pasquino stał się pierwszą, ale nie jedyną mówiącą statuą (statua parlante) w Rzymie. Szybko zauważono jego siłę rażenia i również inne, rozrzucone po mieście antyczne rzeźby zaczęły wyrażać swe krytyczno-satyryczne opinie. Co ciekawe, rzymianie do każdej z nich dobierali odpowiedniego adwersarza. Pasquino coś złośliwie komentował, a znajdujący się na Kapitolu posąg Morforio (obecnie na dziedzińcu Muzeów Kapitolińskich) odpowiadał w równie uszczypliwy sposób.

Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach, wobec morza wszelkiego rodzaju satyry, którą można dość bezkarnie szermować, rola Pasquina wyczerpała się. Tak jednak nie jest: spoglądając na kaleki posąg, ustawiony dziś na niewielkim Piazza di Pasquino, dojrzymy wciąż wieszane na nim, raz w mniejszej, raz w większej ilości, satyryczne epigramy albo po prostu dobitnie wyrażone opinie rzymian na temat współczesnych polityków i nie tylko.

Pasquino, Piazza di Pasquino, rzymska kopia hellenistycznej grupy z III w.p.n.e.