Antinous (ok. 110–130) – młodzieniec, dla którego cesarz stracił rozum

Portrety Hadriana i Antinousa, Museo Nazionale Romano, Palazzo Massimo

Portrety Hadriana i Antinousa, Museo Nazionale Romano, Palazzo Massimo

Głównymi zaletami Antinousa były prawdopodobnie wdzięk i powab, ale takich młodzieńców przez historię Rzymu przewinęło się wielu i nikt by o tym jednym nie pamiętał, gdyby nie setki dzieł sztuki, stworzonych na jego cześć i w dużej mierze zachowanych do dziś. Jak to się stało, że akurat ten dwudziestolatek zaprzątał artystów aż w takiej mierze, wzbudzając zainteresowanie, którym, poza nielicznymi cesarzami, nie cieszył się właściwie żaden inny żyjący w tym czasie śmiertelnik. 

Portrety Hadriana i Antinousa, Museo Nazionale Romano, Palazzo Massimo
Antinous, Museo Nazionale Romano, Palazzo Massimo
Hadrian, Museo di Sant'Angelo (zamek św. Anioła)
Antinous, Museo Centrale Montemartini
Popiersie Antinousa, Musei Vaticani
Posąg Antinousa jako Bachusa-Ozyrysa, Musei Vaticani
Posąg Jonasza w kaplicy Chigich, bazylika Santa Maria del Popolo
Hadrian na polowaniu, po lewej naga postać Antinousa, medalion z łuku Konstantyna (Arco di Constantino)
Hadrian na polowaniu - po prawej Antinous, medalion z Łuku Konstantyna (Arco di Constantino)
Antinous jako Bachus-Ozyrys, fragment, Musei Vaticani
Posąg atlety, Stadio dei Marmi, XX w., Foro Italico
Antinous, rzeźba z willi Hadriana w Tivoli, obecnie Musei Capitolini
Antinous, rzeźba z willi Hadriana w Tivoli, fragment, obecnie Musei Capitolini
Antinous, rzeźba z willi Hadriana w Tivoli, fragment, obecnie Musei Capitolini

Głównymi zaletami Antinousa były prawdopodobnie wdzięk i powab, ale takich młodzieńców przez historię Rzymu przewinęło się wielu i nikt by o tym jednym nie pamiętał, gdyby nie setki dzieł sztuki, stworzonych na jego cześć i w dużej mierze zachowanych do dziś. Jak to się stało, że akurat ten dwudziestolatek zaprzątał artystów aż w takiej mierze, wzbudzając zainteresowanie, którym, poza nielicznymi cesarzami, nie cieszył się właściwie żaden inny żyjący w tym czasie śmiertelnik. 

Powodem była wielka miłość, jaką darzył Antinousa cesarz Hadrian, wielbiciel kultury greckiej, admirator nie tylko greckiej filozofii i literatury, ale też zwolennik tzw. greckiej miłości.  Była ona rodzajem porozumienia ciała i duszy, które tworzyło się między mistrzem a uczniem – młodzieńcem a dojrzałym mężczyzną.

      Antinous, Museo Nazionale Romano,
      Palazzo Massimo

Hadrian, jeszcze zanim w wieku 41 lat został cesarzem, nie skrywał swego zainteresowania dorastającymi chłopcami, ale prawdziwą namiętność wzbudził w nim Antinous – Grek z Bitynii, na którego cesarz zwrócił uwagę w trakcie swej podróży po Azji Mniejszej. Od tej pory chłopiec stał się nieodłącznym towarzyszem prawie pięćdziesięcioletniego cesarza. Należy przyjąć, że Hadrian wprowadzał ucznia w tajniki wiedzy i sztuki, którym z zapałem sam się oddawał, a pasje filozoficzne i wspólne rozrywki, w tym polowania i podróże, budowały silną więź między mężczyznami. Ile Antinous miał wtedy lat, dokładnie nie wiemy – zapewne w momencie poznania około czternastu. Kronikarze nie poświęcali mu uwagi, podobnie jak innym chłopcom służącym cesarskiej uciesze. Zainteresowali się nim dopiero w momencie jego tajemniczej śmierci, która nastąpiła w 130 roku, w trakcie egipskiej podróży. Donoszą wtedy o utonięciu Antinousa w Nilu, nieopodal miasta Besa, a także o niezrozumiałej dla współczesnych żałości, jaką okazywał cesarz po stracie towarzysza, opłakując go, jak pisano, w „iście kobiecy sposób”. Fakt ten, jak również determinacja, z jaką Hadrian pragnął jak najszybciej doprowadzić do ubóstwienia Antinousa, pobudzały do spekulacji na temat samego młodzieńca i okoliczności jego śmierci.  Tak zrodziły się legendy. Dopatrywano się w utonięciu nie tyle nieszczęśliwego wypadku, ile ofiary, jaką Antinous pragnął złożyć swemu mistrzowi i cesarzowi, aby – zgodnie ze staroegipskimi wierzeniami – przedłużyć jego życie. Historię tę podbudowywały opowieści o utopieniu boga Ozyrysa w Nilu, która to ofiara powodowała doroczne życiodajne wylewy rzeki. Utonięcie interpretowano jako ofiarę złożoną bogom dla dobra żyjących. Tych, którzy utonęli, uznawano po śmierci za godnych boskiej rangi. Inni przyczynę śmierci Antinousa wiązali z rozpaczą, z jaką młodzieniec musiał się borykać – cóż jednak mogło być jej powodem? I tu kronikarze nie pozostają niemi: jedni wskazują na nieokiełznaną żądzę cesarza i jego sympatię do innych młodych chłopców, inni na trudną pozycję, w jakiej znaleźć miałby się sam Antinous w momencie wejścia w dojrzałość – nie był już tak atrakcyjny z racji wieku, a oprócz tego to, co dla chłopca było dopuszczalne, dla mężczyzny stawało się hańbiące.

Podobne spekulacje do dziś rozbudzają wyobraźnię badaczy, ale przede wszystkim literatów, a nawet filmowców, nie ma jednak żadnych dowodów potwierdzających którąś z tez.

      Hadrian, Museo di Sant'Angelo
      (zamek św. Anioła)

Ceremonie pogrzebowe, igrzyska i żałoba cesarza trwały wiele miesięcy, w trakcie których poeci tworzyli poematy na cześć zmarłego i opiewali jego boską naturę. Nietrudno się domyśleć, że obsesyjna miłość i nieskrywana rozpacz Hadriana odnalazła rodzaj otuchy w ustanowieniu kultu Antinousa. Był on dziwny dla Rzymian, sprzeczny z rzymskim obyczajem i niedopuszczalny dla osób niewywodzących się z cesarskiego kręgu. Tym bardziej, że był on nad wyraz szeroko zakrojony i niewspółmierny do uroczystości, jakie odbywały się w tym samym czasie po śmierci siostry cesarza. Mimo to Hadrian jako arcykapłan religii rzymskiej ogłosił, że Antinous na wzór bogów pokonał śmierć i zamieszkał wśród gwiazd. Nakazał w związku z tym nazwać jego imieniem odkrytą przez astronomów w tym czasie gwiazdę. Słowa i wola cesarza dotarły w najodleglejsze zakątki imperium, między innymi poprzez corocznie inaugurowane igrzyska na cześć boga Antinousa (Antinoea). Ponadto nieopodal miejsca, w którym zginął jego ulubieniec, Hadrian kazał wybudować miasto Antinoopolis, a po 137 roku wokół znajdującego się tam grobowca Antinousa wyrosły świątynia i inne poświęcone mu budowle, w tym obelisk, dziś znajdujący się na rzymskim wzgórzu Pincio. Egipskie miasto zasiedlone zostało przez Greków, którzy pragnąc zadowolić cesarza i okazać mu szacunek, oddawali boską cześć Antinousowi. On sam łączony był często z Merkurym, Bachusem, Apollem i egipskim Ozyrysem i w takich postaciach go przedstawiano.  Nie zabrakło jednak także figur ukazujących tylko jego piękne ciało i regularne rysy twarzy, popiersi, malowideł na desce, gemm, kamei i mozaik. Na cześć cesarskiego faworyta wybito około 250 różnego rodzaju monet i medalionów. Do dzisiaj możemy mówić o stu rozproszonych w różnych miejscach świata, wyrzeźbionych w marmurze wizerunkach Antinousa, w których odnajdziemy ten sam typ urody – doskonałe proporcje ciała, niewielkie, ale pełne usta, prosty nos, loki na głowie, a przede wszystkim melancholijne spojrzenie. Z czasem kult jego stał się żywy nie tylko na terenach silnie zhellenizowanych, wśród ludności greckiej, ale we wszystkich zakątkach imperium, w tym w Italii i samym Rzymie. Tu kontynuowany był po śmierci Hadriana przez jego następców. Utrzymał się aż do końca antyku również wśród szerokiego grona wyznawców, łączących z imieniem młodzieńca wiarę w możliwość dostąpienia nieśmiertelności. Ale to nie koniec długiego pośmiertnego żywota Antinousa. Po okresie średniowiecza, kiedy niechętnie wymawiano jego imię, artyści renesansu na nowo odkryli piękno jego wizerunku i zaanektowali jego postać, przedłużając tym samym fascynację jego męskim ciałem i delikatnym typem urody. Przykładem może być przedstawienie Jonasza w rzymskiej kaplicy Chigich (kościół Santa Maria del Popolo), dzieło Lorenzettiego, którego projekt dostarczył sam Rafael (Raffaello Sanzio).  Bez wątpienia inspiracją dla niego był posąg Antinousa, znajdujący się w tamtym czasie w zbiorach rodu Chigi (obecnie w Neapolu).

W dalszej recepcji tej postaci ważną rolę odegrały dwa inne wizerunki pięknego młodzieńca, choć oba przez późniejszych badaczy zostały uznane za rzeźby przedstawiające nie Antinousa, ale Merkurego (Hermesa). Pierwszy odkryto w połowie XVI wieku w pobliżu zamku św. Anioła (Castel Sant’Angelo), a dziś znajduje się on w zbiorach watykańskich i zwany jest Hermesem belwederskim; drugi wchodzi w skład zbiorów kapitolińskich (Musei Capitolini) i wciąż widnieje pod nazwą Merkury-Antinous, gdyż w oczywisty sposób posiłkowano się w nim rysami twarzy ulubieńca Hadriana.

Oba te posągi miały zasadnicze znaczenie dla rozwoju sztuki doby klasycyzmu. Ale to nie koniec: gdy bacznie przypatrzymy się figurom monstrualnych atletów umieszczonych na trybunie Stadio dei Marmi w kompleksie Foro Italico, dojrzymy, że również dla artystów doby Benita Mussoliniego był Antinous idealnym modelem.   

 

      Posąg Antinousa jako Bachusa-Ozyrysa,
      Musei Vaticani

Najważniejsze wizerunki Antinousa i obiekty z nim związane w Rzymie:

  • Muzea Watykańskie (Musei Vaticani) – kilka przedstawień Antinousa, w tym spektakularne posągi Antinousa (Sala Rotonda) i Antinousa jako Ozyrysa (Museo Gregoriano Egiziano)

  • Museo Nazionale Romano – Palazzo Massimo – relief z wizerunkiem Antinousa-Silvanusa (opiekuna rolników) oraz dwie głowy przedstawiające Antinousa

  • Museo Nazionale di Castel Sant’Angelo – głowa Antinousa, fragment większej kompozycji

  • Muzea Kapitolińskie (Musei Capitolini) – posąg Merkurego-Antinousa

  • Museo Centrale Montemartini, głowa, popiersie i mocna uszkodzona całopostaciowa rzeźba Antinousa

  • Budynek Banca d’Italia przy via Nazionale – na dziedzińcu posąg Bachusa-Antinousa

  • Łuk cesarza Konstantyna (Arco di Constantino) – medaliony na attyce z przedstawieniem Hadriana i Antinousa

  • Kościół Santa Maria del Popolo (kaplica Chigich) – figura Jonasza dłuta Lorenzettiego wzorowana na posągu Antinousa Farnese (obecnie Museo Archeologico Nazionale di Napoli)

  • Obelisk Antinousa na wzgórzu Pincio, pierwotnie znajdujący się w egipskim Antinoopolis i upamiętniający Antinousa